W stronę lepszego dźwięku – FX-AUDIO DAC-X6

Jeżeli jakość dźwięku z waszego komputera, Was nie satysfakcjonuje – to znaczy, że czytacie dobry artykuł. Karty dźwiękowe lub chipsety odpowiedzialne za dźwięk w naszych komputerach, mają swoje poważne wady. Tymczasem świat zmierza do polepszania jakości dźwięku, dostarczając nam pliki audio o wysokiej rozdzielczości. Można rozkoszować się subtelnościami muzyki, ale niezbędne jest stworzenie takiego systemu, który nam to umożliwi. Pierwszym stopniem na wyjściu będzie zastosowanie zewnętrznego konwertera, który przetworzy cyfrowo zapisany dźwięk na sygnał analogowy, który następnie wyślemy do wzmacniacza i na głośniki lub wyprowadzimy na słuchawki. Ceny konwerterów zaczynają się od kilkudziesięciu złotych, a kończą…. Jest jakaś górna granica? Chyba nie. 

Zaopatrzyliśmy redakcyjnego MacBooka Air w zewnętrzny konwerter chińskiego producenta firmy FX-Audio. Model X6 to typowy konwerter cyfrowo-analogowy, ale zintegrowany ze wzmacniaczem słuchawkowym. Tanie urządzenie, kosztujące około 370 zł, oferuje podstawowy zakres funkcji. Jest on jednak na tyle szeroki, że w teorii mógłby stanowić podstawę do dalszej zabawy z plikami, nie tylko wysokiej rozdzielczości, ale także ogólnie podstawę dobrego dźwięku z komputera. Sprawdzamy jak jest w istocie.

FX-Audio DAC-X6-3

Podstawowe dane DAC`a FX-Audio

To poważny problem. Odtwarzacze CD dysponują przetwornikiem o nieraz bardzo dobrych możliwościach konwersji. 32 bitowe próbkowanie z rozdzielczością 192 kHz często jest już standardem. Dźwięk wyprowadzany na zewnątrz po złączu analogowym potrafi zachwycić. Tymczasem karty muzyczne wbudowane w komputery przenośne, ale i w stacjonarne, mają z tym duży problem. Wyjście po gnieździe mini jack stereo (słuchawkowym), samo w sobie daje znać o tym jak ważny jest dźwięk dla konstruktorów komputerowego sprzętu.

DAC X6 ma swoje niezależne zasilanie w postaci standardowego zasilacza. Łączy się on z komputerem po złączu USB (kabel dołączony w zestawie), co daje nam już na wstępie teoretyczną przewagę. Wysyła dźwięk na zewnątrz ignorując kartę dźwiękową zainstalowaną wewnątrz komputera. Urządzenie jest rozpoznawane automatycznie, chociaż w ustawieniach audio, musimy zaznaczyć, czy dźwięk ma być przez nie obsługiwany czy nie.

Złącze USB daje nam możliwość pracy z chipem VIA VT1630 dekodującym sygnał do 24-bit, 96 KHz, lub 16-bit, 192 kHz. Zwróćcie na to uwagę. gdyż przy zakupie urządzenia wymienia się maksymalne możliwości, a te osiąga FX 6 na złączach cyfrowych (koaksjalnym i optycznym), które obsługiwane są przez chipsety znane z urządzeń Marantz`a – Cirrus Logic CS8416 i CS4398, dające możliwość dekodowania sygnału 24-bit, 192 kHz. Zaawansowany zespół dekodujący Delta-Sigma, oferuje dynamikę 120 dB. Jest więc nieźle. Do tego wszystkiego otrzymujemy wzmacniacz słuchawkowy oparty na układach Texas Instruments TPA6120 i Analog Devices OP275, co powinno wystarczyć do swobodnego zasilenia przetworników w słuchawkach o impedancji od 32 do 600 Omów. Uważam, że pozostałe podawane przez producenta dane mieszczą się w granicach, które może zaoferować urządzenie, które kosztuje tak niewiele. Przykładowo pasmo przenoszenia od 20 Hz do 20 kHz, które na możliwości zapisu plików HiRes oraz przetworników wielu słuchawek, może być zbyt wąskim zakresem. Ale – do rzeczy!

FX-Audio DAC-X6-2

Budowa

Urządzenie jest solidnie wykonane. Całkowicie metalowa obudowa i gruby, aluminiowy panel przedni wzbudzają zaufanie, podobnie jak waga – 800 gram. Urządzenie ma gumowe nóżki, które bardzo dobrze stabilizują je na podłożu, nawet wówczas gdy na tył urządzenia napiera spora ilość kabli. Mocno osadzone gniazda, hebelkowy wyłącznik zasilania oraz przełącznik źródła sygnału wraz z potencjometrem poziomu głośności i gniazdem słuchawkowym na duży jack, tworzą wzbudzający zaufanie obraz urządzenia wręcz wypasionego, jak na ten poziom cenowy. Jak ono się jednak zachowa? Tego nie można oszacować po wyglądzie. Dodać należy, że urządzenie zapakowane jest w schludny karton, wypełniony gęstą gąbką, w której ciasno osadzony jest przetwornik. Zasilacz i kabel USB A-B są w komplecie.

FX-Audio DAC-X6-5

Test – założenia wstępne

Przyznam, że poproszony przez redakcję MEGAMAGA, o test takiego lichutkiego urządzonka, postanowiłem potraktować go tak jak należałoby – na poważnie. Żadnych taryf ulgowych. Test to test! Dobrze, może nieco złośliwy, ale może przez to właśnie wykażę, że kupowanie tak tanich urządzeń, po prostu nie ma sensu. Jestem o tym przekonany.

Urządzenia wyjściowe

Do wyjścia analogowego podpiąłem wzmacniacz, mniej więcej dopasowany do kategorii cenowej całości – Denon PMA 720 AE. Kolumny głośnikowe to Bowers&Wilkins 685.

W gniazdo słuchawek, wetknąłem dużego jacka słuchawek Beyerdynamic DT 770 Pro w wersji 250 Omów… To słuchawki studyjne do monitorowania nagrań, o ponadprzeciętnym zakresie pasma przenoszenia, które jak pokazuje moja wieloletnia praktyka, potrafią pokazać każdy niuans nagrania. Słuchawki wymagające, ale tu przecież producent zapewnia, że do 600 omów powinny nawet się nadać….

Niejako na zapas podłączyłem słuchawki mniej wymagające AKG K550, o oporności 32 Omy.

FX-Audio DAC-X6

Źródła

Odtwarzacz CD Denon DCD 720 AE podpięty złączem koaksjalnym oraz komputer MacBook Air podłączony przez złącze USB.

Odsłuch

Przy doborze nagrań postanowiłem być jeszcze bardziej złośliwy. Referencyjne krążki z ECM, zawierające subtelne jazzowe nagrania, oraz pliki HiRess Audio Z wytwórni Blue Coast Records w rozdzielczości 24bit 192 kHz. Wystarczyło zanurzyć się w dźwiękach… Na początku jednak trzeba było posłuchać systemu podpiętego bezpośrednio do komputera. Wzmacniacz podłączony przez przewód jack – 2 x chinch brzmiał dobrze. Po prostu. Dynamika zestawu DENON, nie referencyjnego przecież, wszystko poukładała pomiędzy skrajami pasma w sposób, który nazwać można jako – do przyjęcia. Słuchawki Beyerdynamic natomiast, zabrzmiały słabo, anemicznie – nic dziwnego – chipset płyty głównej MacBooka Air nie dał rady rzeczowo napędzić przetworników 250 omowych konstrukcji. Te dźwięki, które znałem z odsłuchów studyjnych tu nie miały części przekazu lub zaskakiwały uwydatnieniem tonów, które wcześniej wkomponowane były w całość linii melodycznej. Nie było dobrze.

Podłączenie X-6 zmieniło bardzo dużo. Nie była to zmiana o 50-60%. To zmiana o jakieś 25%-35%, ale zauważalna od razu. Dźwięki uporządkowane. Całość pasma w sposób wiarygodny przekazana, podobnie jak podczas odsłuchów na sprzęcie profesjonalnym tylko nieco ciszej.. Poszczególne instrumenty poukładane w przestrzeni i całości nagrania w proporcjach jakie nadali im muzycy. Tu ważna uwaga. urządzenie jest trudno zauważalne. Trzeba po sobie odtworzyć to samo nagranie z FX 6 i bez niego, aby przekonać się ile daje to małe pudełko. Ważne jest, jakie pliki damy mu do odtworzenia. Ważne też jest z jakiego wejścia skorzystamy. Odtwarzacz CD może dać znacznie szerszy przekaz jeśli podłączymy go przez wejście cyfrowe. Nagrania HiRes należy odtwarzać oczywiście nie z iTunes tylko z programów akceptujących większe rozdzielczości takich jak Audirvana czy Vox. Wówczas jest naprawdę dobrze.

Przy odsłuchach słuchawkowych wnioski są nieco inne. Słuchanie na 770 DT 250 Ohm, które niczego nie podbarwiają i są nieco sterylnie obiektywne – było już bardzo ok! Znacznie lepiej, dźwięk szlachetny, bardzo szczegółowy i muzykalny – czego się nie spodziewałem. Podłączenie AKG 550 zmieniło odsłuch w dynamiczną – nieco przesadzoną – ucztę. Zagrały pełnią mocy w szerokim zakresie pasma. Jeżeli zapytacie czy jakiś zakres pasma jest uprzywilejowany to zmuszony będę odmówić. To co usłyszymy zależy od urządzenia końcowego – głośników, słuchawek, a nie przetwornika, który spisuje się znakomicie. Trzeba spróbować – wejść raz na drogę skorzystania z niezależnego DAC`a, aby już nigdy z tej drogi nie zejść. Nawet chińska konstrukcja za niespełna 400 zł może nas o tym przekonać. Mnie zaskoczyły efekty usadowienia FX-Audio, w torze – audio…

FX-Audio DAC-X6-4