Venus Optics Laowa 60 mm f/2,8 Macro 2:1

Zawsze byłem zwolennikiem obiektywów makro. Zwłaszcza tych o „normalnej” ogniskowej, zbliżonej do standardu. Obliczone bardzo starannie, oparte na wysublimowanych układach optycznych, oferują znacznie wyższą jakość obrazu, niż zbudowane w oparciu o modyfikacje Gauss`a – standardowe pięćdziesiątki. Jako wartość dodaną oferują możliwość zbliżenia się do fotografowanego tematu. Ukazania go z innej perspektywy. Jako truizm przypomnę, że w odległościach większych, w tym ustawieniach ostrości na nieskończoność, również radzą sobie świetnie. Są na ogół lepiej zbudowane. Tubus, który musi się dosyć znacznie wysuwać, wymaga mocniejszej konstrukcji, niż ta w klasycznej pięćdziesiątce. To same zalety! Kilka obiektywów makro, których używałem i mogę polecić to: Nikon Nikkor 55 mm F2,8, Nikon Nikkor 60 mm F2,8, Canon EF 50 mm F2,5, Sony 50 mm F2,8 no i Carl Zeiss Planar ZE 50 mm F2. Wszystkie oferowały wyższą jakość niż systemowe standardy o ogniskowej 50 i świetle F1,8 czy F1,4. Świetnie spisywały się w roli standardów, ale dawały więcej możliwości. Bardzo polubiłem tę wszechstronność, która okupiona była w przypadku obiektywów z automatyką ostrości – wolniejszym AF. Niestety skala odwzorowania takich obiektywów to bardzo rzadko 1:1. Na ogół 1:2. To dużo, jednak zbyt mało w sytuacjach, gdy chcemy pokazać obiekty naprawdę niewielkie. Stosowanie pierścieni pośrednich jest w takich sytuacjach nieodzowne. Ciekawsze byłoby posiadanie konstrukcji, która oferowałaby większą skalę powiększenia. Niestety takich szkieł jest niewiele. Typowym, specjalistycznym obiektywem tego typu jest Canon MP-E 65 mm f/2.8 1-5x Macro Photo, który ma znaczną cenę i stosowany jest wszędzie tam, gdzie zależy nam na profesjonalnych efektach przy maksymalnych zbliżeniach.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-16

Potrzebowałem obiektywu makro, który umożliwiłby mi fotografowanie w skali 1:1 i nieco większej niż 1:1. Uwagę zwróciłem na obiektyw Venus Optics Laowa 60 mm f/2,8 Macro 2:1 do Sony E. Miałem go zamiar użyć z korpusami serii A7, ale te szkła produkowane są także z mocowaniem Canon`a i Nikon`a. Wielu z Was, zapewne zastanawiało się, czy to alternatywa warta zainteresowania. Postaram się opisać moje doświadczenia z tym szkłem.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-12

Pierwsze wrażenia

Pierwsze wrażenie jest pozytywne. Ciężkie pudełko z twardego i grubego kartonu, skrywa obiektyw opakowany w futerał. W futerale znajduje się obiektyw – zapakowany próżniowo, w folię. Takie rozwiązanie wydało mi się ciekawe. Po rozszczelnieniu i rozcięciu foli wyciągamy długi tubus. Jego konstrukcja zdradza, że to obiektyw zaprojektowany przede wszystkim do pracy z lustrzankami. Do bezlusterkowców może być używany przez odpowiednie zdystansowanie, symulujące komorę lustra. W przypadku wyboru obiektywu z fabrycznym mocowaniem Sony E – widzimy daleko odsuniętą od bagnetu, w głąb konstrukcję obiektywu. Można zakupić obiektyw z mocowaniem Nikon`a czy Canon`a aby w przyszłości łatwiej sprzedać takie szkło. Cena przejściówki nie zmieni wiele ale… Nie jest to dla nas ważne. Obiektyw jest dosyć ciężki. Metalowy korpus obiektywu waży 545 gram. Nie posiada systemu AF, co w przypadku obiektywu makro, nie jest wadą. Długość 115 mm, średnica 69 mm.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-9

Przysłona zbudowana jest z czternastu lamelek. Najmniejsza odległość ogniskowania 180 mm. Standardowo otrzymujemy filtr UV, który zabezpiecza układ optyczny przed zabrudzeniami, zwłaszcza zaś przed dostawaniem się pyłków do wnętrza tubusu. No właśnie… Obiektyw zbudowany jest bardzo ciekawie i zarazem odmiennie od wszystkich obiektywów tego typu. Zwiększanie skali odwzorowania, zawsze związane jest z odsuwaniem się układu optycznego od powierzchni światłoczułej. Czasami w bardzo dużym stopniu. Obiektywy makro zwiększają długość, nawet i dwukrotnie. Tu tak nie jest. Tubus ma stałą długość. Zakończony jest odpowiednią, płaską osłoną przeciwsłoneczną, ograniczającą ilość światła rozproszonego wpadającego do wnętrza tubusu. W nim zaś porusza się właściwy układ optyczny, który wraz ze wzrostem skali odwzorowania zbliża się do przodu. To bardzo wygodne rozwiązanie. Zwłaszcza podczas pracy z niewielkimi obiektami. Co ciekawe, obiektyw ostrzy do nieskończoności. Jest więc uniwersalnym szkłem?

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-17

Niestety – nie do końca. Obiektyw niezbyt nadaje się do pracy w charakterze typowego obiektywu 60 mm. Jakość obrazu w odległościach większych, niż przyjętych w fotografii makro jest w porządku ale… No właśnie. Pierścień nastawiania ostrości zbudowany jest…. Dziwnie? Mianowicie niecały centymetr dzieli nieskończoność od 1 m na skali ostrości. Ustawienie ostrości na obiekty oddalone jest mordęgą i nie wyobrażam sobie tego procesu z lustrzanką bez włączonego trybu podglądu na żywo.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-13

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-15

W bezlusterkowcach jest lepiej. Powiększenie obrazu w wizjerze jest znacznie wygodniejsze, jednak i tak dosyć trudne. Drgnięcie opuszka palca na pierścieniu powoduje rozostrzenie. Do fotografowania „zwykłych, przedmiotów obiektyw nadaje się słabo. Nie jest to konstrukcja typowa. Nie oferuje lepszej jakości, niż standardy w zakresie większym niż makro. No tak… Laowa jednak, nie jest produktem typowym. Po uzyskaniu jako takich ujęć na odległościach przedmiotowych, powyżej 1 metra, chciałem dać sobie spokój z testami. Musiałem – z przyzwoitości – sprawdzić jak wygląda jakość w zdjęciach na większych zbliżeniach. Chwila zabawy przekonała mnie, że to konstrukcja bardzo dobra, jeśli wejdziemy w zakres zbliżony do tego, w którym normalnym obiektywom makro, kończą się możliwości.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-8

Skala 1:2 czy 1:1 to pokaz możliwości ponadprzeciętnych. Nie wszyscy zdajemy sobie sprawę, z tego jakie obrazy osiągamy pracując w takim zakresie. Co oznacza tak naprawdę skala 1:1 na gotowym zdjęciu czy ujęciu? Tu kilka przykładów. Proszę z góry za wyrozumiałość. Nie jestem specjalistą od makro. Wszystkie zdjęcia wykonałem przy świetle zastanym, z ręki (!), bez specjalnych przygotowań i być może to właśnie pozwala poznać możliwości tego sprzętu. W praktyce, może być tylko lepiej:-).

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-3

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-2

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-4

Jest nieźle. Tyle, że taką skalę można osiągnąć przy użyciu innych konstrukcji. Laowa jednak na tym nie kończy. Zwiększając skalę odwzorowania osiągamy powiększenie obrazu 2:1. Producent oznajmia o tym z dumą – podając na tubusie tę informację. To co dzieje się w zakresie większych zbliżeń jest… Naprawdę warte zastanowienia.… Pomiędzy skalą 1:1 a 2:1 odnajdujemy szeroką przepaść, którą odzwierciedla, bardzo wygodna w użyciu – duża odległość na pierścieniu nastawiania ostrości. Ostrzy się przyjemnie, a praca jest bardzo wygodna. Przy skali 1:1, układ optyczny wycofany jest w głąb tubusu na odległość około 4 cm. Taką samą odległość pokonuje pierścień ostrości przy odwzorowaniu od 1:1 do 2:1. Ostrzy się łatwo. To specjalistyczne narzędzie. Musicie pamiętać o tym, że to specyficzne szkło. Jeśli nie potrzebujecie zbliżeń – nie musicie patrzeć na nie łakomym wzrokiem. Są inne obiektywy. Jeśli jednak, zainteresowani jesteście pracą w dużych zbliżeniach…. To obiektyw dla Was.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-11

Dla kogo to szkło?

Niesamowicie wygodnie pracuje się nim podczas fotografowania przyrody. Wizyta w lesie, gdzie mamy do czynienia to z ciekawym detalem (owadem, listkiem, mchem) to z ciekawym obiektem w oddaleniu (droga, drzewo, gałąź itp.) jest naprawdę przyjemna. Unikamy ciagłego przystosowywania sprzętu do pracy w różnych warunkach. Podczas spaceru po grudniowym (a więc nieciekawym) lesie, zauważyłem, że mogę pokazać bez spinki – właściwie wszystko. Naprawdę przyjemny obiektyw. No może, gdyby nie to męczące ostrzenie na obiekty znajdujące się w odległościach większych niż 1 metr.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-7

Fotograf pracujący z przedmiotami np. w fotografii produktowej – również zyskuje ciekawe narzędzie. Możliwość pokazania bardzo dużych detali może zainteresować klientów. Efekt uzyskujemy bardzo łatwo. Po prostu przybliżamy się do obiektu. Jedyna niedogodność, o której musimy pamiętać, to utrata światła wraz z zbliżeniem. No ale to normalne. O pierścieniach pośrednich, mieszkach itd. możemy zapomnieć.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-29

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-21

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-22

Zrzut ekranu 2018-01-03 o 10.46.24

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-20

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-19

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-18

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-24

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-23

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-26

Zrzut ekranu 2018-01-03 o 10.47.17

 

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-35

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-38

Zrzut ekranu 2018-01-03 o 10.50.12

Podsumowanie

Im większa skala odwzorowania tym lepsza jakość. To umiejscawia nam ten obiektyw w grupie szkieł specjalistycznych. Pamiętajmy! Nie jest to ta jakość dla większych odległości jaką znacie ze szkieł typu Canon 100 Macro F2,8 L czy Zeiss Planar 50 mm F2. Jednak wszędzie tam gdzie takie obiektywy jak te wymienione kończą swą pracę zaczyna się pole do popisu dla tego szkła. Myślę, że przy fleszu do makro i fotografowaniu owadów… Mielibyśmy możliwość uzyskania nieprawdopodobnych kadrów.

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-31

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-32

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-33

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-34

Zrzut ekranu 2018-01-03 o 10.48.04

Venus Optics Laowa 60 mm f-2,8 Macro 2-1_-37

Zrzut ekranu 2018-01-03 o 10.49.46