Zeiss Batis 85 mm f/1,8

Krótkie tele dla systemu bezlusterkowego Sony, to trudny wybór. Aby Wam przybliżyć konstrukcję, która wywarła na mnie duże wrażenie – pokażę kilkanaście fotografii. Nie tylko testowych. Wspólnie z Michałem Malordym – autorem pozostałych zdjęć – zabiorę Was do Paryża, który widziany przez optykę Zeiss`a, pozostaje niezmiennie intrygujący.

Co jakiś czas mam okazję natrafić na szkło, które oczarowuje. To znak naszych czasów. Jest w czym wybierać. Cieszmy się. Korzystajmy.  Krótkie tele to szkło, które powinniśmy posiadać. Ja za najciekawsze szkła do mojego systemu uznałem Leica Summarit-M 75 mm F2,4 oraz  Voigtlander 75 mm F1,8. Kto czyta moje testy wie, że za priorytet uznałem dwu systemowość – czyli zakup szkieł z mocowaniem Leica-M, które wspaniale pracują z system bezlusterkowym Sony. Posiadanie dwóch korpusów – Leica M i Sony A daje ciekawe, profesjonalne rozwiązanie.

Zeiss Batis 85 mm F1,8-19

Zeiss Batis 85 mm F1,8-21

Zeiss Batis 85 mm F1,8-24

Zeiss Batis 85 mm F1,8-23

Miniaturowość szkieł do systemu M połączona z klasycznym, pięknym obrazowaniem i bardzo wysoką jakością daje mi to czego oczekuję od sprzętu. Automatyka ostrości nie jest dla mnie ważna. Liczy się jakość. Ponieważ taką filozofię przyjąłem, nie chce mi się za bardzo rozglądać za szkłami przeznaczonymi jedynie do systemu Sony. Są oczywiście wyjątki. Miniaturowe Sonnar`y 35 mm F2,8 i 55 mm F1,8 są doskonałymi propozycjami, które nie zajmują miejsca w torbie, a oferują wspaniałą jakość i AF. Nie ma szkła tele, które nawiązywałoby do tych dwóch szkieł. Przydałby się Sonnar 85 mm F2,4. Nie ma takiego szkła w systemie Sony/Zeiss. Jest wspaniała Zeiss Loxia 85 mm F2,4, ale to szkło manualne. Jeśli mam mieć manual wolę Summarit`a. To co jest z AF do Sony to dobry, ale amatorski tele Sony 85 mm F1,8, Sony G 85 mm F1,4 za koszmarne pieniądze i….

Zeiss Batis 85 mm F1,8-17

Bohater tego testu, którego – nie ukrywam – wyśmiałem początkowo, za duży rozmiar. Wyśmiałem, chociaż kocham wszystkie szkła z napisem Zeiss. Kocham, ponieważ nigdy, na żadnym z nich się nie zawiodłem – zawsze otrzymując jakość znacznie przewyższającą to czego doświadczyłem, używając szkieł Canon`a czy Nikon`a. Gdy postanowiłem sprawdzić ten obiektyw, ciągle nie byłem przekonany. W sumie wielu z Was, pewnie by się nad nim nie zastanawiało, ponieważ testy, które widzimy są i zaraz znikają. Obiektyw gdzieś tam plasuje się w ofercie, ale część z nas go pomija szukając szkieł Sony. Łatwiej trafić na Sony G, niż wziąć pod uwagę Zeiss`a, który przecież nie wiadomo do jakiego systemu jest. Carl Zeiss oferuje obiektywy do największych systemów i coraz bardziej rozbudowuje ofertę. Testów i artykułów jest jednak zbyt mało. Gdyby Canon`owcy czy Nikon`iarze wiedzieli co mogą zyskać kupując szkła Milvus….? No cóż. Nie jest to tematem tego artykułu.  Panowie i Panie – przedstawiam obiektyw Zeiss Batis 85 mm F1,8 z mocowaniem Sony FE.

Zeiss Batis 85 mm F1,8-16

O szkle tym pisał ciekawie Jakub Kazimierczyk i tu odsyłam do testu. Ja opiszę go nieco inaczej. Przez pryzmat zaskoczenia jakie przeżyłem poznając ten obiektyw. Osiemdziesiąt pięć milimetrów rodem z Zeiss`a to znany mi temat. Używałem przez długi czas obiektywu Planar 85 mm F1,4 z mocowaniem Canon`a.

IMG_9624

IMG_9602

Wspaniałe szkło zbudowane na bazie Planar`a. Rewelacyjna ostrość, mikrokontrast, budowa mechaniczna. Nic dodać, nic ująć….

Zrzut ekranu 2018-01-05 o 10.52.50

Planar ZE 85 mm f/1,4

A jednak Batis to coś innego. Nazwa serii obiektywów Zeiss`a, zaprojektowana specjalnie do systemu Sony. Systemu bezlusterkowego. To nie konstrukcje do lustrzanek, uzdatnione dla bezlusterkowców. To konstrukcje obliczone na nowo. Batis 85 mm F1,8 powstał na bazie Sonnar`a. O wyższości Sonnar`ów nad układami zbudowanymi w oparciu o układ Gaussa, takimi jak Planar, już pisałem w teście Sonnar`a 55 mm F1,8. Sonnar zawsze zapowiada wyśrubowane osiągi. Tymczasem to co zaproponował w swym krótkim tele – Zeiss, onieśmiela. Przynajmniej teoretycznie. To nie pięć czy sześć soczewek, jak w większości, krótkich teleobiektywów. To jedenaście soczewek w ośmiu grupach. W tym trzy elementy wykonane są ze specjalnego szkła. Budowa skomplikowana. Bardzo zmodyfikowany Sonnar. To cecha szczególna wszystkich Batis`ów. Skomplikowany, znakomicie skorygowany układ optyczny. Czy taka skomplikowana budowa coś daje?

Zrzut ekranu 2018-01-05 o 10.50.58

Zeiss Batis 85 mm f/1,8

Daje. Już w teorii daje bardzo dużo, ale pomiary wykazują znaczną poprawę. Jeżeli uznany przeze mnie Planar 85 mm F1,4 wypada znacznie gorzej – to jakie obrazy musi tworzyć Batis? Z pewnością warto mu się przyjrzeć.

Długość 78 mm (z osłoną przeciw słoneczną 105 mm), średnica 92 mm. Mocowanie filtra 67 mm. To dużo jak na korpus Sony, ale to nie to co ogromna konstrukcja G. Waga 452 gramy. Skala przysłon regulowana elektronicznie z poziomu korpusu pracuje co 1/3 stopnia, w zakresie od F1,8 do F22. Najmniejsza odległość ostrzenia 80 centymetrów (genialna – jeśli chodzi o portretowe zastosowania). Kąt widzenia po przekątnej 29 stopni. To tyle suchych danych.

Budowa metalowa. Eststeyka nawiązująca do nowoczesnych Zeiss`ów, gdzie brak skomplikowanych kształtów na korpusie obiektywu. Metalowy, zimny w dotyku, solidny obiektyw. Pierścień ostrości jest gumowany, bez prążkowań, gładki i obraca się wokół osi. To świadczy o tym, że ostrzenie manualne (tylko wówczas jest sens dotykać pierścienia), odbywa się nie na drodze mechanicznej, a przekazuje sygnał elektronicznie do silnika przesuwającego, ostrzącą grupę soczewek. To rozwiązanie dominuje ostatnio w obiektywach Zeiss`a i świadczy o wysokim stopniu zaawansowania konstrukcji. Elektronika, stanowi dużą część unikalnych Batis`ów, które pełnymi garściami czerpią z referencyjnych szkieł Otus. Na górnej części korpusu widnieje okienko, pod którym ukryty jest wyświetlacz informujący nas o nastawianej odległości, ale także wskazujący rozmiar głębi ostrości. Rozwiązanie wyborne. Nie to jednak jest w elektronice Batis`a najważniejsze. Najważniejsza jest podstawowa cecha tego szkła, którą producent w ogóle się nie chwali. Wbudowana stabilizacja obrazu. Dodam, stabilizacja, która powaliła mnie na ziemię swą skutecznością. To cecha, która najbardziej – poza jakością optyczną – mnie przekonała do tego szkła. O moich spostrzeżeniach napisze niżej.

Nowa jakość szkieł Zeiss`a zapowiedziana jest już nowym systemem opakowań. Wysokiej klasy system, pozwala zupełnie bezpiecznie transportować obiektyw. Gęsta pianka w kolorze królewskiego błękitu, specjalne pudełko, w którym umieszczona jest dokumentacja i gwarancja. Miejsce na osłonę przeciwsłoneczną. Na opakowaniu widzimy układ optyczny, nazwę. Z przodu widzimy przód obiektywu. Piękny projekt, ładne wykonanie. Wreszcie Zeiss odbiegł od standardowych styropianowych wkładów do cienkich kartonów. Taki sam system opakowań ma obecnie większość obiektywów Zeiss`a. Wielki plus.

Wyciągając obiektyw czujemy, że to poważna optyka. Jest wielkością typowy jak na obiektyw 85 mm o świetle F1,8 chociaż większy niż np. szkło Canon`a o tym świetle i ogniskowej. Ilość elektroniki i układy elektro-mechaniczne musiały sprawić, że korpus jest nieco grubszy. Po założeniu obiektywu na korpus, całość ożywa. W wizjerze od razu daje się zauważyć praca stabilizacji. Lekkie opóźnienie przesuwającego się obrazu. To ożywienie w pierwszej chwili umknęło mojej uwadze, ponieważ pierwsze fotografie wykonałem ze statywu… Dopiero próba fotografowania „z ręki” mnie zadziwiła.

A było to tak. Siedziałem sobie pewnej nocy nad edycją materiału. Było ciemno. Godzina 4 00 może kilka minut po.  Ciemno. Gdzieś na horyzoncie zaczęło się przejaśniać niebo. Przejaśniać. W salonie panowała ciemność. Musiałem odpocząć. Usiadłem na sofie, przecierając oczy. Spostrzegłem w ciemności torbę fotograficzną. Aby zając czymś, zmęczony umysł i odpocząć. Otwarłem ją machinalnie. Sięgnąłem po korpus i przypomniałem sobie, że mam tam Sonnar`a – Batis`a. Uśmiechnąłem się sam do siebie. F1,8 i 85 mm w ciemności to zupełny bezsens. Na stole położyłem torbę. Szarość dominowała we wnętrzu.  Włączyłem aparat. W ciemności wesoło zaświecił się wyświetlacz z napisem Zeiss. Popatrzyłem w wizjer. Nic nie było widać. Podwyższyłem czułość do 320. To dla mnie maksimum, aby zabezpieczać się przed utratą jakości. Już coś widziałem w wizjerze (niechętnie korzystam z wyłączenia funkcji przewidywania ekspozycji). Było naprawdę ciemno. Na białym, szklanym stole odznaczał się kontur czarnej torby ale, tak naprawdę widziałem tylko czerwoną metkę. Zrobiłem zdjęcie nie zwracając uwagi na czas ekspozycji. Oceniłem. Coś widać. Metka, aż kłuła w oczy chociaż w tych ciemnościach oko nie widziało jej tak dobrze. Skierowałem obiektyw na zabawkę leżącą na sofie. Skrytą w cieniu oparcia. Zrobiłem zdjęcie. Szok. Dało się. Czy jednak zdjęcia będą ostre? Pomyślałem chowając sprzęt do torby. Tak złe warunki świetlne to prowokacja dla sprzętu. Dla mnie istotne było to, czy zdjęcia pokażą naturalny poziom oświetlenia. Nie zależało mi na tym, aby na siłę rozświetlić to co widzę. Czy tą atmosferę mroku da się przekazać?

Zeiss Batis 85 mm F1,8-25

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.14.03

Zeiss Batis 85 mm F1,8-26

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.12.49

Dało się. Co więcej – przy takim braku kontrastu w oświetleniu – osiągnięcie takiej ostrości i mikrokontrastu detali jest szokujące. Wszystko z ręki! Wiem, że dla wielu z Was, praca ze stabilizacją jest czymś zwyczajnym i nie zwracacie uwagi na braki drgań, używając wydłużonych czasów. Dla mnie to nie jest normalnie. Migawka Sony A7R szarpie. Stabilizacji w korpusie nie ma. A tu 1/40 sekundy i w pełni ostre zdjęcia przy ogniskowej 85 mm. No i zachowany klimat wczesnego świtu. Oglądając gotowe obrazy zapragnąłem sprawdzić Batis`a w prawdziwej sesji. Poniżej kilka przykładów. Miernych.

Zeiss Batis 85 mm F1,8c

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.22.40

Zeiss Batis 85 mm F1,8-2

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.21.36

Zeiss Batis 85 mm F1,8-7

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.18.14

Zeiss Batis 85 mm F1,8-4

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.20.53

Zeiss Batis 85 mm F1,8-8

Zrzut ekranu 2018-01-14 o 12.17.37

Nie miałem czasu na ciekawszą sesję, ale nadarzyła się okazja… Michał, który zabrał już kiedyś do Paryża obiektyw Voigtlander 15 mm F4,5, a efekty jego pracy mogliście zobaczyć w jednym z wcześniejszych testów –  znowu wybierał się do tego miasta. Poprosiłem, aby wziął ze sobą Batisa i przywiózł kilka zdjęć…  Michał wrócił zachwycony rym obiektywem. Na co dzień wyznaje zasadę, że im mniejsze szkło tym lepiej, ale Batis może być wyjątkiem. Szybkość i pewność systemu AF, w pracy fotografa ulicznego, często decydują o sukcesie. Dzięki jego uprzejmości – piękne zdjęcia z Batisa, przedstawiam Wam do analizy jakości optycznej.

Fotografie poniżej – Michał Malordy

_DSC7426-1

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 00.29.00

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 00.28.49

_DSC7438-1

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 00.28.11

_DSC7431-1

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 00.31.46

_DSC7697-1

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 00.26.51

_DSC7422-1

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 00.29.56

_DSC7418-1

Zrzut ekranu 2018-01-17 o 12.23.21

_DSC7411-1

Zrzut ekranu 2018-02-10 o 18.34.35

_DSC7306-1

Zrzut ekranu 2018-02-10 o 18.33.55

Mój zachwyt nad tym szkłem jest na tyle duży, że uważam je za idealne dla systemu Sony, w tym jako uzupełnienie obiektywów Sonnar 35 mm F2,8 i Sonnar 55 mm F1,8. Minusem jest dla mnie to, że nie da się podpiąć go do korpusu Leica. To jedyny minus;-) Przyznacie, że niezbyt wielki… Wspaniała ostrość i Zeiss`owski mikrokontrast z absolutnie delikatnym, spokojnym rozmyciem tła. Obiektyw zdecydowanie wart polecenia. Cena? Połowę niższa od szkła systemu Sony G. Bardzo, zdecydowanie polecam. Michał określił pracę z tym szkłem jako samą radość. W sytuacjach gdy musiał polegać na AF – Batis spisał się rewelacyjnie. Długość ogniskowej uznał za idealną dla swoich potrzeb, a jakość zdjęć, z których część bez Batis`a w ogóle by nie powstała – za znakomitą. Idealna portretówka. Nieco większa, niż to czego bym oczekiwał, ale otwarta przysłona jest tu przysłoną roboczą. Opłaca się mieć w torbie takie tele.

Poniżej test porównawczy  – ten sam obiekt przy różnych przysłonach. Tu f/1,8. W artykule „Jeden z dwunastu” zobaczyć możecie pozostałe przysłony i porównać w całym cyklu (na razie tylko Zeiss Loxia 50 mm f/2), z innymi szkłami.

Zeiss Batis 85 mm F2,2

F1,8