Honda CR-V 2.2 Diesel  

Każdy z Was słyszał zapewne wiele obiegowych opinii o samochodach japońskich. Wiemy zatem, że są niezawodne, bardzo pragmatycznie zaprojektowane, bezawaryjne i wytrzymałe. Mają całkiem niezłe osiągi i należą do najbardziej ekonomicznych. To wspaniale – ale czy od naprawdę dobrego samochodu nie oczekujemy czegoś więcej? Czy nie chcemy, aby zupełnie nas zauroczył i urzekł do tego stopnia, że życie bez niego nie miałoby sensu. Czy nie poszukujemy takiego modelu, który w codziennej eksploatacji dał by nam dużo radości, a jednocześnie okazał się praktyczny? No właśnie! Czy można pogodzić tak skrajne wymagania? Niestety nie! Można jednak spróbować! Inżynierowie Hondy spróbowali. A czy im się to udało? No cóż, muszę przyznać, że bardzo dawno nie siedziałem w samochodzie, który po kilkunastu minutach na tyle mi się spodobał, że mógłbym bez wahania go polecić! Właściwie każda chwila obcowania z tą konstrukcją przekonywała mnie do niej coraz bardziej. Honda CR-V zdaje się obiecywać swym wyglądem bardzo wiele. Łączy cechy kombi i SUV-a, w delikatnej stylistyce skrywającej prawdziwą wielkość tego auta. Obiecuje wiele, ale jeszcze więcej daje.

honda-crv13

Przyznam się Wam do czegoś… Zawsze przed testem staram się przeczytać wszystko co tylko się da o samochodzie, który mam testować. Z różnych przyczyn – w tym teście – było to niemożliwe. Bryłę samochodu znałem z polskich ulic, ale w kabinie zająłem miejsce zupełnie nie obciążony wiedzą. To sprawiło, że test Hondy CR-V zapamiętam na długo. Stał się ciągiem zaskakująco pozytywnych sytuacji i wrażeń. I nie myślcie, że to co napiszę to efekt „głębokiej” współpracy z dealerem – firmą Autokopex. Bynajmniej. W życiu motoryzacyjnego dziennikarza liczy się prawda. Zawsze w dobrym tonie leży napisanie czegoś co będzie krytyką tego czy innego elementu, systemu, designu itd. Naprawdę się starałem dostrzec minusy w tej konstrukcji. W zamian co chwilę byłem pozytywnie zaskakiwany. Do rzeczy!

Znacie to uczucie, gdy ktoś daje Wam kluczyki do samochodu, o którym nic nie wiecie. Uczucie zagubienia i jego moc, zależą wówczas od myśli inżynierskiej twórców pojazdu. Szukanie przycisków, rozpaczliwy wzrok…. No właśnie. W Hondzie CR-V, to by się Wam nie przytrafiło. Udało się Japończykom coś nieprawdopodobnego. Umieszczenie wszystkich przycisków, wyświetlaczy i urządzeń w takich miejscach – gdzie powinny się one znajdować – zakładając, że kierowcą jest istota ludzka o współczynniku IQ na poziomie co najmniej żaby rzekotki drzewnej (Hyla arborea) – niczego tej ostatniej nie ujmując. Zaskakujące wrażenie zasiadania w dobrze znanym pojeździe, rosło z minuty na minutę. Wszystko uruchamiałem automatycznie.

honda-crv16 honda-crv17

honda-crv18

honda-crv26

honda-crv25

honda-crv20

Chcąc coś włączyć, sprawdzić, uruchomić – myślałem gdzie powinno to się znajdować i tam właśnie to znajdowałem!!!! Co więcej – wnętrze od razu przypadło mi do gustu ze względu na „dziwnie” zaprojektowaną przestrzeń. Bardzo dobra widoczność połączona z wrażeniem obszerności wnętrza, to kwestia kokpitu, który nas nie osacza, jak ma to miejsce w wielu pojazdach, ale raczej jest od nas oddalony przez wyraźny pochył. Przestrzeń pomiędzy szybą a kokpitem jest skrócona, nie możemy na niej umieścić wszystkich tomów Encyklopedii Powszechnej – co jest zaletą – ponieważ zbyt duża przestrzeń pod przednią szybą jest zawsze okupiona odebraniem przestrzeni pasażerom. Ulokowana w tej ogólnie nachylonej w piękny, obły sposób ku przodowi desce rozdzielczej dźwignia lewarka zmiany biegów jest tak umieszczona, że nie potrafiłbym wskazać lepszego dla niej miejsca. Tak jest tu ze wszystkim – ale chyba wiem dlaczego…

Czy wiecie, jak pokrętnie psychologiczne metody stosują ścisłe umysły japońskich inżynierów, aby dogodzić użytkownikom ich produktów?

honda-crv27

honda-crv21

honda-crv22

honda-crv34

honda-crv24

honda-crv23

Dam Wam przykład. W Europie architekt budujący biurowiec – po zaprojektowaniu gmachu wytycza drogi dojścia do niego. Powstają trawniki, alejki itd. W Japonii dzieje się inaczej . Buduje się biurowiec, a następnie cały teren wokół obsiewa trawą. Przez pierwszy okres funkcjonowania budynku pozwala się, aby ludzie tak dochodzili do wejść jak im jest wygodnie. Po miesiącu widać dokładnie, którędy prowadzą najkrótsze i najczęściej uczęszczane ścieżki łączące budynek z pobliską stacją metra, przystankiem czy parkingiem. Taką samą metodę użyli projektanci Hondy. Wybrali losowo przeciętnego przedstawiciela gatunku Homo Sapiens (zapewne był to Pan Matsuda – odpowiednik Pana Heńka czy Ryśka z naszych polskich realiów). Posadzili go na dobrze zaprojektowanym, wyraziście twardym, co zapewnia komfort w najdłuższych podróżach fotelu z regulacją podparcia odcinka lędźwiowego kręgosłupa (takie fotele znajdziecie w CR-V), a następnie zaczęli wokół niego wznosić bryłę pojazdu. Dostawiać styropianowe słupki przednie, pochylać kokpit, wycinać otwory na wyświetlacze, by na końcu kazać mu wskazywać miejsca gdzie chciałby coś uruchamiać, włączać, przełączać. W rezultacie otrzymali wnętrze na tyle dopasowane do człowieka i jego upodobań, że nawet kierowca testowy w odległej Polsce, musi dać za wygraną i nie może doszukać się błędu w logice tego projektu. Oczywiście na tym nie poprzestali. Następnie na tym samym fotelu, sadzali kolejno 1/3 populacji Tokio (Tokio wraz z Jokohamą, Kawasaki, i innymi miastami nad zatoką Tokijską, skupia 31 – 35 mln mieszkańców), aby ewentualnie przesunąć daną dźwignię czy przycisk o jedną setną mikrona w lewo czy dwa milimetry w prawo.

Dobrze. Nie wiem czy tak postąpili, ale nie wyobrażam sobie aby mogli osiągnąć tak wysoki stopień ergonomii bez podobnych zabiegów.

honda-crv39

honda-crv38

honda-crv37

honda-crv36

honda-crv33
W rezultacie samochód jest bardzo przyjazny już w pierwszych chwilach użytkowania, a z każdą następną chwilą jest tylko lepiej. Przykładem jest przemyślana wielkość tego samochodu. Nie jest on zbyt mocno „napompowanym” SUV-em, ale nie jest też dużym samochodem osobowym. Konstruktorom udało się osiągnąć idealne rozmiary. Wchodzimy do kabiny, wyżej niż do „zwykłych” aut osobowych. Siedzimy tak wysoko, że nasz wzrok jest na wysokości dachów innych samochodów, ale z drugiej strony nie musimy się gimnastykować, aby zająć miejsce w kabinie, jak to się dzieje w większych SUV-ach. Na tylnym siedzeniu mamy dzieci – super – znajdują się na takiej wysokości, że zapinanie pasów w ich fotelikach jest możliwe bez uciążliwego pochylania. Bagażnik? Też znajduje się na idealnej wysokości – nie musimy znacząco unosić ciężarów, które przewozimy. Długość i szerokość – chociaż nie zapowiadają rewelacji i ogromnych przestrzeni, są na tyle większe, że bez problemu odbędziemy w tym samochodzie naprawdę długą podróż i to przy komplecie pasażerów. Ładowność? Kolejny plus. Najlepiej rozwiązany system składania tylnych siedzeń jaki widziałem w ciągu ostatnich 3-4 lat. Jednym pociągnięciem zgrabnej taśmy, składamy oparcia tylnej kanapy uzyskując prawie płaską podłogę przestrzeni bagażowej, a to w połączeniu z wysoko unoszoną tylną klapą bagażnika, umożliwia wkładanie nawet bardzo dużych bagaży. Dodatkowe gniazdka, przyciemniane szyby i dzielona kanapa tylna, która przez to jest jeszcze bardziej praktyczna, tworzą z tyłu pojazdu idealne miejsce do odbycia długiej podróży. Z jednej strony możemy być pewni, że pasażerowie na tylnej kanapie nie będą cierpieli na brak miejsca, z drugiej strony wiemy, że tylna część naszego auta sprosta większości wyzwań i naprawdę sporo pomieści. Oczywiście gdy zajdzie taka potrzeba. Przestrzeń ładunkowa po złożeniu siedzeń to 1146 litrów i płaska podłoga. Jeśli myślicie, że to koniec możliwości inżynierów Hondy to się mylicie. Nie wiem ile z ich nowatorskich dokonań z dziedziny ergonomii po prostu umknęło mojej uwadze, ale to czego doświadczyłem robi wrażenie. Weźmy taki prędkościomierz. Jego tarcza to tak naprawdę centrum informacji o stanie pojazdu i parametrach jazdy, zespolone z wieloma systemami (systemów asystujących w Hondzie CR-V jest naprawdę spora ilość), a nade wszystko z systemem wspomagającym ekonomiczną jazdę. Nawet przy modelu z przekładnią manualną prędkościomierz w logiczny sposób daje do zrozumienia czy jedziemy „poprawnie” zważając na ekologię, czy też dynamicznie. Jak nas o tym informuje pojazd?  Oczywiście w sposób jak najbardziej logiczny. Tarcza podświetla się na zielono, gdy styl naszej jazdy jest przyjazny dla środowiska (czytaj – ekonomiczny) i na niebiesko gdy staramy się jechać dynamicznie. No właśnie zostawmy dywagacje na temat ergonomii.

Ten pojazd naprawdę dobrze się prowadzi! Wytłumiona kabina, nie pozwoli aby dźwięki generowane przez toczące się koła, czy pracę jednostki napędowej pozbawiły Was komfortu. Zawieszenie jest zestrojone sztywno na tyle, że przy szybszym braniu zakrętów nie przechylimy się nadmiernie, a jednocześnie jest na tyle elastyczne i dobrze wytłumione, że wszelkie nierówności (szyny tramwajowe, progi zwalniające, polską nawierzchnię bitumiczną) wybiera komfortowo. Duży plus za to i za zgranie sztywności zawieszenia z czułością układu kierowniczego. Jazda jest przyjemnością a moc generowana z diesla o pojemności 2.2 litra pozwala na ponadprzeciętną dynamikę. Oczywiście to najmocniejszy silnik montowany w tej Hondzie ale podejrzewam, że technologia zmniejszenia tarcia w silnikach, wprowadzona przez Hondę powoduje, że nawet najsłabszy w zestawieniu diesel 1,6 – także będzie „nadawał się” do codziennej jazdy.

honda-crv01

honda-crv41

honda-crv40

honda-crv39

honda-crv32

honda-crv29

honda-crv28

honda-crv09

honda-crv08

honda-crv07

honda-crv06

honda-crv05

honda-crv04

honda-crv03

honda-crv02

Hondę można nabyć w trzech wersjach silnikowych. Do dyspozycji mamy 2 l benzynę (155 KM, 192 Nm momentu obrotowego), 1.6 diesel (120 KM, 300 Nm) i 2.2 l diesel (150 KM i 350 Nm). Jednostki te możemy zestawiać z napędem 4WD i 2 WD oraz automatyczną (5 biegową) lub manualną (6 biegową) przekładnią zmiany biegów. W zależności od konfiguracji, uzyskujemy pojazd spalający od 4,7 litra w cyklu mieszanym (1,6 diesel, 2WD) do 7,7 litra (2,0 benzyna 4WD). Dodam, że dane producenta mogą dużo nie odbiegać od prawdy – ponieważ dynamiczna jazda w mieście pozwoliła na utrzymanie poziomu 7,2 l /100 km w wersji 2,2 diesel 4WD. Jeśli to kogoś interesuje 😉 Dodam, że prędkość maksymalna (w zależności od modelu) to 182 lub 190 km/h, a masa własna to 1517 do 1753 kg. Teraz najważniejsza informacja. Jeśli wybraliśmy już wersję silnikową, możemy przystąpić do wyboru wersji wyposażeniowej i tu nie mamy do dyspozycji dowolnego konfigurowania każdego elementu, a całe zestawy zawarte w wersjach wyposażeniowych. Od „S”, „Comfort”, „Elegance”, poprzez „Lifestyle” i na totalnie wyposażonym „Executive” kończąc. Tu muszę zaprosić do salonu Hondy, gdyż wersje zawierają zbyt wiele możliwości indywidualizacji. Dodam jedynie, że wszystkie znane technologie, włączając w to asystentów zmiany pasa ruchu, parkowania, martwego punktu czy aktywne tempomaty i nawigacje są dostępne w odpowiednich zestawieniach. Na zakończenie – bardzo pozytywna rekomendacja – we wszystkich aspektach użytkowych dla Hondy CR-V. Czy można lepiej? Być może, ale jak miało by to „lepiej” wyglądać – tego na razie nie mogę sobie wyobrazić.

Dane techniczne Honda CR-V 2.2 i-DTEC 4WD 

Pojemność silnika – 2199 cm3
Moc nominalna – 150 KM 4000
Prędkość maksymalna – 190 km/h Przyspieszenie 0-100 km/h – 9,7s
Rodzaj skrzyni biegów – manual 6 biegów Rodzaj paliwa – Diesel 

Minimalne zużycie paliwa – 5,3 l/100km Maksymalne zużycie paliwa – 6,7 l/100km 

Minimalna emisja CO2 – 148 g/km Emisja CO2 (max.) – 154 g/km Pojemność bagażnika – 589 l/ Rozstaw osi – 2630 mm 

Rozmiar opon – przód – 225/60/R18/ Dopuszczalna masa całkowita – 2250 kg Masa własna – 1653 kg
Ilość miejsc – 5 

honda-crv14

honda-crv11